Festiwal biegowy - Życiowa dziesiatka, Krynica - Muszyna 6.09.2014 r.

Nic tak nie kusi jak bieganie „z górki”. Niesamowita atmosfera. Tłumy kibiców. Doping mieszkańców Krynicy powodował ciarki na plecach. Pogoda do 4 km to lejący się żar z nieba, który nie tylko dla mnie był kłopotliwy. Po drodze ambulanse niosące pomoc biegaczom, którzy prawdopodobnie przeliczyli się z własnymi siłami a wysoka temperatura i mocno grzejące słońce spowodowało spadek mocy. Upał, zero szans na cień. Nagle na niebie, jakby znikąd, pojawiają się ciemne chmury i pada deszcz. Dawno nie widziałem tylu szczęśliwych ludzi na widok deszczu ale on zamiast pomóc biegnącym spowodował „parowanie” asfaltu. Zrobiło się jeszcze bardziej parno, duszno. Teraz można było zobaczyć ile pracy mają ratownicy z biegaczami. Wbiegając na metę byłem szczęśliwy, że to już. A przecież to tylko, a może aż 10 km (mój czas 59min12s - a miała być życiowa dycha). Polecam wszystkim, którzy jeszcze nigdy nie mieli okazji brać udziału w Festiwalu Biegowym by spróbowali za rok.